niedziela, 26 kwietnia 2015

Wszechświat zaczyna się od Ciebie


Dni ostatnio mijają jakoś monotonnie, strasznie. Robi się ciepło, ale jeszcze nie na tyle co bym chciała. Bardzo tęsknię za czasem beztroski, wakacji. Za dniami, w których mogę usiąść na plaży, wsłuchiwać się w szum morza i patrzeć w Jego oczy.Coraz więcej wieczorów kiedy nie chcę się nic, a w głowie 10000 myśli na sekundę. Kompletnie straciłam już chęci do nauki, a przecież z tyloma przedmiotami już niedługo się pożegnam.

 Skłonności do rozmyślania, refleksji i nic nie robienia. Jedynie na co mam ochotę to 
karton lodów i dobry serial, który szybko się nie skończy. Nie ukrywam, że Twoja obecność bez wątpienia wpływa na mój nastrój. Potrzebuje Cię teraz, jutro i na zawsze. Bądź, chociaż mentalnie. Z niecierpliwością czekam na poprawę mojego humoru bo wiem, że nie tylko dla mnie jest on uciążliwy. Dawno nie było we mnie takiej ogromnej ilości pesymizmu, a nawet nie wiem czy kiedykolwiek. Ciężko jest żyć z cholerną nerwuską. Powinnam pić melisę hektolitrami. 

Ostatnio dowiaduję się zbyt wielu rzeczy, które przerastają mój umysł. 
Stanowczo za dużo. Chwilami nie mam ochoty zrobić nic innego, tylko przespać to całe zło jakie się nazbierało dookoła. Ale nie nie, tak nie można. Tchórzem nie jestem i nie będę.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz