piątek, 14 sierpnia 2015

Cisza, spokój i relaks.

Szum wody, powiew wiatru i zapach leśnych sosen. Czas tylko dla siebie, beztroska i relaks. Chyba każdy wie o czym myślę, odpoczynek jest potrzebny.
Przed chwilą wróciłam z kilkudniowych, rodzinnych wczasów. Jeśli jesteście ciekawi gdzie byłam i co ciekawego się działo zapraszam do dalszej części posta.


Kolejny raz odwiedziliśmy Charzykowy. Piękną, niedużą miejscowość nad Jeziorem Charzykowskim.
Bardzo lubię tam wracać. Długie, wieczorne spacery o zachodzie słońca to coś, co uwielbiam. Mimo braku nadmorskiego tłumu, nie można określić tego miejsca pustkowiem.
Całonocne karaoke i tańce na tarasie z widokiem na jezioro. Piękne otoczenie i wspaniała atmosfera.
Czego można chcieć więcej?


Nie mogło zabraknąć piaskowej mumii. 

Piękne zachody słońca, o których wspomniałam wcześniej. Zdjęcia niestety nie przedstawiają ich całkowitego uroku, w rzeczywistości są równie piękne jak zachody nad morzem. 


Pierwszy powstały hotel w Charzykowych - to od niego wszysyko się zaczęło. Dzisiaj jest tam co nie miara ośrodków, część bliżej nad wodą, a część (jak np. ośrodek, w którym się zatrzymaliśmy był ok. 300m od jeziora) oddalona o kilkuminutowy spacer. Dzięki temu mieliśmy nocą spokój od głośnej muzyki.

Rodzinna fotka. Chyba ani trochę nie jestem podobna do mojej młodszej o 9 lat siostry. 
Mam nadzieję, że jak podrośnie przestaniemy się tak kłócić.. :) 

Może macie jakieś okolice, w które najbardziej lubicie uciekać gdy potrzebujecie chwili wytchnienia?
Jak Wam się podoba to miejsce? 

3 komentarze :